Kantor Feniks Wrocław header image

Kantor Feniks Wrocław

≡ Menu

Giełda

Dolar, Euro, Złoty i Grecja

FED ZMIENIA MOMENT PODNIESIENIA STÓP PROCENTOWYCH

Z wczorajszych wypowiedzi członków Rezerwy Federalnej wynika, że gospodarka jest na razie zbyt słaba, by zdecydować się na podniesienie stóp procentowych. Oznacza to, że terminem bazowym pierwszej podwyżki powinien być wrzesień i to w przypadku, gdyby dane z drugiego kwartału poprawiły się na tyle szybko, by „nadrobić” straty z początku roku. Gdyby jednak kolejne raporty makro potwierdzały znacznie wolniejszą ścieżkę wzrostu i inflacji niż oczekiwano na początku roku, wtedy powstaje pytanie, czy do „gry” nie wejdzie przypadkiem dopiero grudzień. A to będzie powodować presję na umocnienie się dolara.

GRECJA W GRZE NA RYNKU WALUT

Nawał sygnałów dotyczących Grecji przybiera coraz większe rozmiary, a przez to temat w pewien sposób się rozmywa. Dodatkowo rynek zaczyna postrzegać go głównie jako kwestię polityki wewnętrznej Aten oraz Unii Europejskiej. Stąd dość ospała reakcja inwestorów na coraz gwałtowniejsze komentarze ze strony uczestników biorących udział w sporze.

Grecja dla MFW

Warto jednak pamiętać, że 24 kwietnia (posiedzenie eurogrupy) zbliża się stosunkowo szybko. Dość szybko zbliżają się również płatności kolejnych rat pożyczek z MFW (główna 12 maja). I choć nadal uważamy, że szansa na porozumienie jest znacznie większa, niż na opuszczenie przez Grecję strefy euro. Jednak biorąc pod uwagę, iż rozbieżne stanowiska pomiędzy stronami się utrzymują, w pewnym momencie ta kwestia ponownie wróci na rynek. A im więcej niepewności w stosunku do euro, tym wspólna waluta słabsza.

Grecki koszmar

Sytuacja w Grecji i coraz liczniejsze spekulacje na temat rozwiązania obecnych problemów budzą niepokoje na rynku. Ze względu na niechęć tego kraju do reform rentowność obligacji gwałtownie wzrasta.

Na rynkach królują spekulacje na temat dalszych losów Grecji w strefie euro. Oprócz licznych politycznych deklaracji o jedności i solidarności płynących z obydwóch stron są też realne i mierzalne sygnały. Są to między innymi zmiany ratingów, a tutaj wedle agencji Standard & Poor’s Ateny spadły do bardzo nieciekawej wartości CCC+. Oznacza to, że agencja nie widzi żadnych szans spłaty zadłużenia bez naprawdę głębokich reform gospodarczych, a takich rząd Syrizy usilnie unika. Drugim ważnym elementem jest rentowność 10-letnich greckich obligacji. Są one obecnie oprocentowane na 13% w skali roku. Świadczy to o tym, że premia za ryzyko jakiej oczekują inwestorzy za pożyczenie Grecji pieniędzy na tak długo jest olbrzymia. Oznacza to, że za obligację, która wypłaciłaby 100 mln za 10 lat trzeba by dzisiaj płacić tylko 30 mln. Otwartym pozostaje pytanie czy w takiej perspektywie te środki są w ogóle spłacalne.

Niespłacalny dług Grecji

Skąd takie słabe oceny kraju, który wykazuje nadwyżkę pierwotną w budżecie (oznacza to, że przed uwzględnieniem spłaty zadłużenia nie ma deficytu budżetowego). Problemem jest to, że Grecja zadłużona jest na 175% PKB a nadwyżka pierwotna wynosi 0,4%. Jak łatwo policzyć dług ten nie jest spłacalny za naszego życia bez istotnych zmian tych parametrów. Warto również zwrócić uwagę, że skoro tak gwałtownie rosną rentowności obligacji trzeba się liczyć z tym, ze kolejne transze pomocy mogą być udzielone na gorszych warunkach. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że rząd w Atenach pomimo tego, że wydawać by się mogło jest już pod ścianą negocjuje jakby sytuacja była naprawdę dobra. W lutym uzgodniono kolejną transzę pomocy. Problemem jest, że nie da się jej uzyskać bez reform. W tym momencie okazuje się, że od dwóch miesięcy trwają negocjacje, gdzie strona grecka stara się zastąpić oczekiwaną listę własną propozycją. Problem polega na tym, że nie gwarantuje ona poprawy sytuacji a zdaniem analityków wiele jej elementów nie zostanie wykonanych.

Mieszanka Grecji i słabych danych z USA

Jak rynki reagują na takie informacje? Tutaj euro ma sporo szczęścia, gdyż te wszystkie spekulacje zbiły się w jeden moment ze słabszymi danymi z USA, które nadeszły w ostatnich dniach. W rezultacie problemy strefy euro bilansują się ze słabszymi danymi o produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej czy liczbą wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Co ciekawe rynki były już tak bardzo przygotowane na problemy Grecji, że euro zyskuje względem dolara.

Co z walutami – EURO, DOLAR, ZŁOTY

Sytuacja techniczna na wykresie EUR/USD wskazuje na to, że po słabszym początku miesiąca, strona popytowa odzyskała inicjatywę. Niedawny zwrot powyżej marcowego dołka może sugerować powrót w okolicę 1,10 dolara, gdzie należy oczekiwać rozpoczęcia konsolidacji w oczekiwaniu na pojawienie się nowych średnioterminowych impulsów. Tym razem impulsów, które zdecydują o tym, czy EUR/USD spadnie w kierunku parytetu, czy będzie kontynuować wzrostową korektę i przetestuje okolice 1,15 dolara.

Nieco mniej jednoznaczna jest sytuacja na wykresie USD/PLN. Nie ma jasności, czy zapoczątkowana w połowie marca spadkowa korekta w długoterminowym trendzie wzrostowym będzie kontynuowana, czy może już się zakończyła. Na tę chwilę najbardziej prawdopodobny scenariusz dla dolara na najbliższe 2-3 tygodnie powinien zakładać kontynuację wahań w szerokim przedziale 3,6774-3,8136 zł.

 

 

Euro drożeje przed przetargiem T-LTRO

Wyniki drugiego przetargu tanich pożyczek dla banków, których zadaniem jest służyć pobudzeniu akcji kredytowej poznamy jutro po 11:10.

Prognozy mówią, że oczekuje się zainteresowania w wysokości 150 mld EUR. To więcej, niż październikowe 82,6 mld EUR, ale i tak niezbyt dużo, jeżeli weżmiemy pod uwagę co przyświecało celowi Mario Draghiego, który zakładał, że popyt na pożyczki w dwóch przetargach wyniesie około 400 mld EUR.

Co to może oznaczać dla rynku?

Im mniejsze zainteresowanie T-LTRO, tym większe szanse na użycie innych niekonwencjonalnych metod i to w szerszej skali. Tylko, że im większe prawdopodobieństwo QE, to tym tańsze euro.

Analiza techniczna wskazuje, że wspólna waluta zachowywała się dzisiaj spokojnie. Euro najbardziej zyskiwało do korony norweskiej i dolara kanadyjskiego, ale to wynik taniejącej ropy, które mocno uderza w tamte waluty.

Słabo radził sobie też funt, który dalej oddawał pola po ostatnich słabszych danych makroekonomicznych. Nieco w górę poszedł też EUR/USD maszerując ponad poziom 1,24.

Co słychać na EURUSD?

Początek tygodnia przyniósł odbicie na EUR/USD. Po umocnieniu się dolara po piątkowych lepszych danych z amerykańskiego rynku pracy nie ma obecnie śladu. Bykom udało się nawet przetestować po raz kolejny poziom oporu w okolicach 1,2430. Jednak tak szybko jak kurs znalazł się w tych okolicach , również szybko zawrócił, a na wykresie czterogodzinnym możemy zaobserwować formację Pin Bara. W tym momencie strona popytowa walczy o przebicie linii trendu spadkowego. Pamiętajmy jednak, że trend spadkowy trwa nadal i może jego siła nie jest już tak duża jak wcześniej, to jednak na razie nie ma wyraźnych oznak jego odwrócenia. Poza tym dwukrotnie nie udało się pokonać wspomnianego poziomu oporu, co może skutkować powrotem do dotychczasowego ruchu. W takiej sytuacji najbliższy poziom wsparcia znajduje się w okolicach 1,2360.

Złoto zaczyna błyszczeć

Bez wątpienia w ostatnich tygodniach obserwujemy drugi oddech kupujących złoto. Trend wzrostowy trwa już od blisko miesiąca. Wyjątkiem od trendu był tylko jedna sesja, 28 listopada, kiedy rynek towarowy załamał się po decyzji OPEC o niezmniejszaniu poziomu wydobycia ropy naftowej. Obecna wartość szlachetnego kruszcu wynosi 1230 dolarów za uncję i znajduje się na dwumiesięcznym maksimum. Kupujący mają teraz do pokonania opór 1232 dolary. W przypadku jego złamania można będzie spodziewać się ataku strony popytowej na opór 1244, a nawet szczyt 1252 USD. Pomóc w tym mogą realizacja zysków i spadki na rynku akcyjnym, z którym rynek towarowy jest negatywnie skorelowany.

Tagi do treści strony:

    t-ltro

Dlaczego złotówka spada, a rośnie dolar, euro i funt?

drukowanie-pieniedzy-FED Złotówka jest ściśle zależna od sytuacji na światowych giełdach. Jak są spadki na giełdach, to inwestorzy przesuwają kapitał z rejonów bardziej ryzykowanych do tych najbezpieczniejszych, czyli złota i dolara amerykańskiego, który jest medium pośrednim w drodze do jednego z najbardziej płynnych rynków, jakim są obligacje skarbowe USA.

Spadki na giełdach

Globalne rynki akcji mają za sobą tydzień mocnych spadków, których zapalnikiem okazały się więcej ->

Tagi do treści strony:

    co jest droższe euro czy funtydlaczego dolar rośnieczemu maleją zlotuwkidla czego dolar jest mocnykursywalutdziswartosc zlotowki spada